Raport o toruńskich rowerzystach - kamizelek nie używająStowarzyszenie Rowerowy Toruń policzyło cyklistów jeżdżących przez główne ulice miasta. Wniosek: rower to środek lokomocji w drodze do pracy i szkoły. Najchętniej wybierają go mężczyźni w wieku 25-35 lat
Ankieterzy ze Stowarzyszenia na zlecenie miasta badali ruch rowerowy w mieście latem i jesienią, w weekendy i w dni powszednie. Przy najbardziej uczęszczanych miejskich szlakach liczyli przejeżdżające pojazdy, szacowali wiek rowerzystów, zaznaczali, czy porusza się jezdnią, chodnikiem czy ścieżką rowerową oraz notowali, jak są ubrani. Raport z badań ma 39 stron. Trafił na biurka radnych i urzędników. To od nich zależy, jak będzie wyglądała infrastruktura rowerowa w mieście.
Stowarzyszenie policzyło, że w sezonie letnim od 4 do 6 proc. tzw. indywidualnych środków transportu (a więc nie licząc np. autobusów) w Toruniu to rowery. Jesienią zainteresowanie tą formą transportu spada, wskaźnik wynosi 2-3 proc. Rowerowy Toruń przekonuje jednak, że i tak o tej porze roku to dobry wynik. Ma to być dowód na to, że wbrew częstej opinii rower jest wykorzystywany jako środek dojazdu do pracy i szkoły, a nie tylko jako pojazd turystyczny.
W 2006 r. toruńska rada miasta przyjęła studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, które zakłada wzrost udziału roweru w podróżach codziennych do 10 proc. "Nie został jednak podany zakładany termin do osiągnięcia tego celu" - alarmuje w raporcie Rowerowy Toruń.
W porównaniu z podobnymi badania z lat 2005 i 2009 wynika, że cyklistów w naszym mieście przybywa. Zwłaszcza tam, gdzie niedawno wybudowano lub zmodernizowano ścieżki - tak jest np. na Placu Rapackiego i ul. Kościuszki.
Wiele informacji z raportu zainteresuje przede wszystkim miłośników statystyki. Przykład: w środę 23 czerwca 2010 r. w godz. 5-23 ankieterzy obserwowali ruch na jedynym w Toruniu moście drogowym. Naliczyli: 2267 rowerów, 40240 pojazdów mechanicznych i 1448 pieszych. Nie mam tam ścieżki rowerowej, cykliści muszą więc jeździć jezdnią lub chodnikiem. Z pierwszej możliwości skorzystało zaledwie nieco ponad 2 proc. przejeżdżających.
Zdaniem autorów raportu, przez most przejeżdża relatywnie dużo cyklistów. Permanentne korki mogłyby zachęcić kolejnych kierowców do przesiadki na dwa koła. Z drugiej strony zniechęcają ich do tego: brak odpowiednich ścieżek na lewobrzeżu, trudne przeprawy pod wiaduktami kolejowymi i spore natężenie samochodów.
W letnią niedzielę ankieterzy badali, gdzie rowerzyści jeżdżą w celach turystycznych i rozrywkowych. Z badań wynika, że najwięcej jest ich na Barbarce - przy dobrej pogodzie ankieterzy zliczyli tam 2,41 rowerzysty na minutę. Największy ruch był między godz. 12 a 13, co Rowerowy Toruń tłumaczy mszą w kaplicy na Barbarce, która zaczyna się o godz. 13. Stowarzyszenie alarmuje, że droga dla cyklistów do popularnego miejsca wypoczynku nie jest w pełni bezpieczna i komfortowa.
Z badań wynika jednoznacznie, że rowerem chętniej jeżdżą mężczyźni, niż kobiety. Latem 2010 r. ankieterzy policzyli przeszło 13 tys. cyklistów. W tej grupie prawie 68 proc. to mężczyźni. Analogiczne badania przeprowadzone jesienią wykazały jeszcze większy odsetek panów.
Rowerowy Toruń sprawdził też wiek rowerzystów. Tutaj wyniki mogą być co najwyżej szacunkowe, bo ankieterzy oceniali go "na oko". Wyszło, że najwięcej cyklistów w Toruniu ma 25-35 lat. W tym wieku mógł być co czwarty z prawie siedmiu tys. rowerzystów, których Stowarzyszenie spotkało w letni dzień powszedni.
Ankieterzy liczyli też cyklistów w kaskach, kamizelkach odblaskowych i strojach kolarskich. Z badań wynika, że takich praktycznie nie ma. Dla przykładu, kask zakłada tylko 1,2 proc. toruńskich rowerzystów.
Pełny tekst raportu można przeczytać na stronie
www.rowerowytorun.com.pl>>Gazeta Wyborcza Toruń, Tomasz Ciechoński, 2011-01-24