Witamy na stronie stowarzyszenia | Dzisiaj jest środa 23 maja 2012

Moda na rowery na UMK jeszcze nie dotarła - artykuł z Gazety Wyborczej

Moda na rowery na UMK jeszcze nie dotarła

Prawie 400 studentów i pracowników apeluje do władz UMK o bezpieczne miejsca dla rowerów. Wczoraj zamontowano je przy Collegium Humanisticum, ale pozostałe obiekty muszą czekać. Utrudnia to życie nie tylko cyklistom, ale i niepełnosprawnym na wózkach

"Ilość, stan techniczny oraz lokalizacja istniejących parkingów i stojaków rowerowych, pozostawia wiele do życzenia i wymaga natychmiastowej interwencji (...) stojaki rowerowe na terenie UMK są niefunkcjonalne i niewygodne. Brakuje również bezpiecznych, zamykanych przechowali dla rowerów, a te które istnieją, są przepełnione" - czytamy w studenckim piśmie do władz uniwersytetu, pod którym podpisywali się także pracownicy UMK (łącznie 370 osób). Jednym z nich jest prof. Witold Chmielewski z wydziału sztuk pięknych. - Jeżdżę rowerem po pierwsze dla zdrowia, a po drugie dlatego, że mieszkam na Podgórzu. Dotarcie na uczelnię zajmuje mi 18 minut, samochodem przez most jechałbym z godzinę. Problem w tym, że jeśli ktoś ma lepszy rower - np. taki jak mój, ze wspomaganiem elektrycznym - w obecnych warunkach boi się go zostawiać - mówi prof. Chmielewski.

Cyklistom nie odpowiadają nieliczne, niskie stojaki, jakie znaleźć można np. przy starym wydziale biologii i nauk o Ziemi, wydziale nauk ekonomicznych i zarządzania (po 5 miejsc) czy prawa i administracji (18 stanowisk). To tzw. "wyrwikółka", bo rower przypina się do nich za koło, a nie za ramę, przez co łatwiej go ukraść. Skutek jest taki, że jednoślady są zostawiane przy barierkach, podjazdach, słupach. Czasem blokują nawet drogę niepełnosprawnym na wózkach. - Mieliśmy takie incydenty w dwóch miejscach na Bielanach: na podjeździe przy wydziale chemii od strony rektoratu i często przy bibliotece głównej - mówi Sławomir Rylich, kierownik Samodzielnej Sekcji ds. Osób Niepełnosprawnych UMK, która poparła apel odrębnym pismem.

Problem jest nawet podczas wakacji. Kiedy podjechaliśmy wczoraj pod uniwersytecką bibliotekę, wszystkie miejsca przy jedynym stojaku były zajęte. - Faktycznie, przydałoby się ich więcej. Te, które są, nie dość, że nie są zbyt bezpieczne, to jeszcze niewygodne - mówił nam Paweł Lubrański, student teologii, który na rower wsiada parę razy w tygodniu.

Nieco rzadziej jeździ Dawid Jaworski, student finansów i rachunkowości. - Ale w okresie letnim docieram na wydział rowerem. Ze stojaków w ogóle nie korzystam, wolę przypiąć go do słupków - przyznał "Gazecie".

Takich osób jest więcej, dlatego autorzy petycji zwracają uwagę, że ustawienie nowych, potężnych stojaków "odświeży image uczelni". W czasach mody na rowery, po gruntownym remoncie campusu, ich brak to problem nie tylko praktyczny, ale i wizerunkowy. - Trzeba podejść do tej kwestii kompleksowo, stworzyć cały program. Funkcjonalne, ale i estetyczne stojaki mogłyby stać się wyróżnikiem nowoczesnej uczelni. W Korei Płd. widziałem np. ciekawe stojaki z zadaszeniem. A dlaczego nie zorganizować zamykanych przechowalni, otwieranych za pomocą identyfikatorów? - pyta prof. Chmielewski.

Problem w tym, że o nową infrastrukturę cykliści apelują już od lat. Dwa lata temu na Bielanach zorganizowano w tym celu Rowerową Masę Krytyczną. - Od tego czasu nic się nie zmieniło. Dalej nie ma porządnych stojaków, a przechowalnie w akademikach mieszczą tylko część rowerów - mówi Paweł Wiśniewski ze Stowarzyszenia Rowerowy Toruń. - Mam wrażenie, że UMK w ogóle na tym nie zależy. Próbowaliśmy kontaktować się z władzami uczelni, ale, szczerze mówiąc, było widać, że nie są tym zainteresowane.

Dwa lata temu uniwersytet zapowiedział co prawda, że postulaty rowerzystów weźmie pod uwagę przy projektowaniu Collegium Humanisticum. I trzeba przyznać, że wywiązał się z tej obietnicy - wczoraj robotnicy zainstalowali przed wejściem do tego nowego gmachu 75 dużych stojaków (nie "wyrwikółek"). Czy jest jednak szansa, że podobne pojawią się przy innych budynkach? - Na pewno będą instalowane przy każdym nowym - deklaruje Marcin Czyżniewski, rzecznik prasowy UMK.

- A co np. z Biblioteką Uniwersytecką? Przecież rowerzyści mają tam do dyspozycji tylko siedem stanowisk - mówię.

- W miarę możliwości finansowych będziemy starać się, by stojaki pojawiały się także przy starych obiektach. Priorytetem są jednak inwestycje. Mamy dużo wydatków i 150 budynków w Toruniu i Bydgoszczy - odpowiada Czyżniewski.

KOMENTARZ

Porządny stojak na dwa rowery kosztuje ok. 200 zł. Jak łatwo policzyć, za 50 tys. zł można zorganizować pół tysiąca miejsc i rozwiązać problemy rowerzystów. Jeśli władze UMK nie zrobiły tego przez kilka lat, najwyraźniej mają je gdzieś.

ZDJĘCIA>> z artykułu

Maciej Czarnecki, Gazeta Wyborcza Toruń, 27.07.2011 r.


wyedytowano: 2011-07-28 22:51
aktywne od dnia: 2011-07-28 22:44
drukuj  
Ankieta
Jak oceniasz 2011 rok pod kątem rozwoju infrastruktury rowerowej w Toruniu
Newsletter
podaj email:

 
Sklepy i serwisy rowerowe w Toruniu

Stowarzyszenie ROWEROWY TORUŃ działa na rzecz powstawania odpowiedniej infrastruktury rowerowej.
konto bankowe Lukas Bank: 82194010763055011500000000 NIP: 9562231407 Regon: 340487237 KRS: 0000299242

Wszystkie Prawa zastrzeżone. Cytowanie i kopiowanie dozwolone za podaniem źródła.
SRT na Facebook